Sołtys – kiedyś a dziś ...
 
 
Wojewódzki Urząd Pracy
 
Wybory MSS
 
POSTULATY SOŁTYSÓW
 
Statut
 
Fotki
 
Sztandar
 
PAKIET UBEZPIECZENIOWY SOŁTYSA
 
Taka sobie grupka
 
Dodatkowe grupy
 
Echo
     
     
e-mail  
Wypisz   Dopisz


Osoba sołtysa kojarzy nam się z panem pod wąsem / panią w kwiecie wieku, którą wszyscy znają w lokalnej społeczności. Lokalny lider, przywódca, mający władzę w miejscowości. Czy tak też było kiedyś?

W średniowieczu sołtys, z łacińskiego scultetus, to osoba (kmieć, mieszczanin, rycerz lub szlachcic) postawiona przez feudalnego pana na czele wsi lokowanej na prawie niemieckim. W ówczesnym systemie prawnym był również wiejskim sędzią oraz zasadźcą lub osadnikiem. Najważniejszą jego rolą było przewodniczenie ławie sądowej, za którą pobierał 1/3 opłat (kar) sądowych. Początkowo sołtys odbierał również czynsze od osadników, otrzymując za to jako uposażenie 1/6 czynszów lub prawo posiadania co szóstego łanu osadzonego we wsi.
W przypadku osadzania wsi w trudnych warunkach otrzymywał prawo nawet co trzeciego łanu. Łany te wchodziły w skład dziedzicznego sołectwa, które sołtys otrzymywał od pana gruntowego. W większych wsiach czynszowych sołectwa obejmowały dwa lub kilka łanów, na których sołtysi tworzyli własne folwarki, osadzając swoich kmieci i zagrodników. Były to tzw. folwarki sołtysie. Pierwotnie sołtys często otrzymywał prawo do posiadania młyna, karczmy, jatek i rzemieślników. Jako lennik pana gruntowego, zobowiązany był do konnej służby zbrojnej i podlegał sądowi wyższemu, tzw. leńskiemu. Zamiast służby zbrojnej bądź równolegle z nią odbywał posługi posłańca konnego.

W ówczesnych czasach pozycja społeczna i ekonomiczna sołtysów była stosunkowo mocno - mogli oni nawet konkurować ze średniozamożną szlachtą. Z biegiem czasu, od XV w., sołtysi stali się nadzorcami pańszczyźnianymi i pomocnikami właścicieli wsi. W Polsce rozbiorowej i w okresie międzywojennym sołtys stał na czele najniższej jednostki podziału administracyjnego, jaką była gromada. W PRL (do 1950 r.) był organem pomocniczym zarządu gminnego, a w latach 70-tych pośredniczył między sołectwem a gminną radą narodową i naczelnikiem gminy. Zgodnie z ustawą o radach narodowych z 1983 r. sołtys był organem samorządowym wsi.

Rola sołtysa dziś

Od początku lat 90-tych sołtys jest organem wykonawczym w sołectwie (pomocniczej jednostki administracyjnej gminy), wybieranym przez walne zgromadzenie wszystkich dorosłych mieszkańców sołectwa. Wraz z licznymi zmianami społeczno - ekonomicznymi zwiększył się zakres działalności sołtysa, a wraz z nim oczekiwania wobec osoby pełniącej tę funkcję. Ale czy wzrósł jej prestiż?

Funkcja ta, jak zdążyliśmy zauważyć, ma swoje historyczne korzenie i uwarunkowania. Kiedyś sołtysem zostawał najbardziej poważany i często najbogatszy mieszkaniec wsi. Więc mógł sobie pozwolić na honorowe piastowanie tej funkcji. Dzisiaj realia znacznie się zmieniły. Nie zawsze wybrane osoby mają odpowiednie predyspozycje do sprawowania tej funkcji, co w zasadniczy sposób przekłada się na jakość podejmowanych działań, a dalej wpływa na rozwój wsi.

Patrząc „z boku”, ktoś kto nie zna realiów sprawowania funkcji sołtysa, może powiedzieć, że zawsze pełniono ją honorowo. Ale jest to zbyt duże uproszczenie sprawy. Trzeba podkreślić, że obecnie sołtys to osoba, która jest do dyspozycji dla mieszkańców 24 godziny na dobę.
W Polsce dziś jest ich ponad 40 tysięcy, z czego w Małopolsce ponad 2 500 osób.

Trzeba dodać, że „wynagrodzenie” za pracę i pełnienie funkcji sołtysa zależy przede wszystkim od ustaleń samorządów lokalnych. Są takie gminy w Małopolsce, gdzie sołtysi otrzymują około 100 zł (pod warunkiem, że będą obecni na sesji rady gminy, w przeciwnym razie nie otrzymują nic). Są też takie samorządy, które doceniają prace lokalnych liderów
i przekazują dla sołtysa dietę nawet w wysokości 900zł. Powszechnym zjawiskiem są sytuacje, że owe otrzymane wynagrodzenie sołtysa jest ponownie inwestowane w inicjatywy podejmowane na wsi – bo brakuje kilka złotych do festynu, do poczęstunku, do nagród. Albo trzeba kupić farbę, żeby odnowić mostek w miejscowości, paliwo do kosiarki czy worki na śmieci na zbieranie „niczyich śmieci” z przydrożnych rowów. Takich przykładów jest mnóstwo, a mimo to bardzo często słyszy się opinie od mieszkańców „na pewno coś z tego ma, bo za darmo by nie robił”. Bardzo wiele osób uważa, że sołtys powinien pracować społecznie, za darmo, bezpłatnie. Ale czy każdy kto reprezentuje takie stanowisko, z równą determinacją i oddaniem poświęcałby swój wolny czas na działania na rzecz innych, dobra wspólnego, zamiast spędzać go chociażby z rodziną?

W tym miejscu rodzi się pytanie: czy sołectwu i sołtysowi potrzebne są pieniądze? Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że tak, są potrzebne, i to bardzo potrzebne…

Realia jednak są następujące: sołtys nie jest etatowym pracownikiem gminy ani sołectwa. Nie dostaje pensji, lecz dietę ustaloną przez rade gminy. Oprócz tego może występować tzw. „zwrot kosztów” za udział sołtysa w sesjach rady gminy, który jest również zależny od uznania rady. Jeśli takie rozwiązanie występuje radni decydują się na przyznanie 50 procent diety, jaką pobierają oni sami. W wielu przypadkach możliwość ta jest mało kiedy stosowana. A to z prozaicznej przyczyny - działania sołtysa uznaje się w dużej mierze za pracę społeczną, w zasadzie wyłącznie za pracę społeczną.

Jestem za tym, by sołtysi mieli nie tylko większe możliwości w zakresie decydowania
o inwestycjach na wsi, a przede wszystkim by otrzymywali dietę o stosownej wysokości. Środki na pokrycie tych rzeczy powinny pochodzić z budżetu państwa. Wielu polityków mówi o wielkiej roli sołtysa w społecznościach lokalnych, ale do tej pory oprócz funduszu sołeckiego (który służy przede wszystkim mieszkańcom wsi), od 1990 roku nie zostało nic ustawowo wprowadzone, aby wzmocnić pozycję i docenić każdego z sołtysów. Jedynym „pocieszeniem” jest fakt, że sołtys objęty jest ochroną prawną przysługującą funkcjonariuszom publicznym. Co oznacza, że za naruszenie nietykalności cielesnej podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych przez sołtysa sąd może ukarać sprawcę grzywną, karą ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat trzech.

Jakim człowiekiem powinien być sołtys?

Na to pytanie ciężko udzielić jednoznaczną odpowiedź. Wszystko zależy od samej osoby, która tą funkcję pełni, jak również od potrzeb lokalnej społeczności. Z perspektywy socjologicznej - ile w Polsce wsi i sołtysów tyle przypadków należałoby opracować. Łatwiej spojrzeć na ta kwestię z perspektywy mieszkańca i spojrzeć jego oczami. Wszyscy chcieliby, by sołtys był animatorem życia społecznego i kulturalnego. By potrafił słuchać i rozmawiać
z ludźmi, zmotywować ich do działania społecznego na rzecz swojej wsi. By potrafił łączyć ludzi, integrować, budować porozumienie w kwestiach drażliwych i konfliktowych. Powinien mieć odwagę reprezentować mieszkańców i ich postulaty na posiedzeniach rady gminy, przed wójtem/burmistrzem. Także charyzma i otwartość na nowe inicjatywy dotyczące rozwoju wsi, chęć współpracy z różnymi instytucjami jest pozytywnie postrzegana i wpływa na podwyższenie jakości życia mieszkańców. Najważniejszą jednak cechą myślę i dla mieszkańca i dla samego sołtysa, jest fakt „lubienia swojej pracy”, która jest pracą społeczną, wymagającą poświęcenia czasu prywatnego, zaangażowania i przede wszystkim włożenia
w nią serca.

By sołtys mógł się wywiązywać z powyższych, często trudnych zadań, potrzebuje pomocy – z jednej strony przez władze w postaci przyjęcia odpowiednich rozwiązań ustawowych, a z drugiej ludzi dobrej woli i ich zaangażowania.

Życzenia z okazji Dnia Sołtysa - 11 marca 2017 r.

Małopolskie Stowarzyszenie Sołtysów z okazji Dnia Sołtysa, przypadającego 11 marca, składa wszystkim sołtysom z Małopolski serdecznie życzenia.
Satysfakcji z wykonywanej pracy na rzecz lokalnej społeczności,
wytrwałości w dążeniu do realizacji postawionych przez mieszkańców i siebie celów,
obecności dobrych i życzliwych ludzi wokół.

Praca Sołtysa ma zawsze charakter wyjątkowy. To Sołtys jest zarówno gospodarzem, jak i przedstawicielem swojej wsi, obdarzonym zaufaniem jej mieszkańców. Życzymy, żeby to wzajemne zaufanie i wzajemna współpraca jak najowocniej służyły rozwojowi naszych małych ojczyzn w pięknej Małopolsce.

                               
                                        Prezes Grzegorz Przybyło

                             wraz z Zarządem Małopolskiego Stowarzyszenia Sołtysów

 

wsteczWstecz Drukuj stronę / Wersja do druku